Kliper Hurricane

                                                                          sł.R.Wójtowicz

                                                                                             mel.R.Wójtowicz.

       

I.

Czterdziesty  trzeci to był rok      

Pamiętam tamten dzień              

Ujrzałem wtedy w słońcu           

Ten kliper Hurricane                                                                                                              

Czternaście wtedy miałem lat     

Gdy opuściłem dom                    

By na pokładzie Hurricane          

Z morzem związać los                            

 

Hurricane, hurrej, hurrej             

                           Hurricane, na swój pokład zabierz mnie                                                  

Postawimy wszystkie żagle, zobacz wiatr zaczyna wiać    

Hurricane, płyńmy razem odkryć świat

 

II.

Wyszedłem w pierwszy rejs

I dostałem twardo w kość

Ale dziś po latach

I ze mnie twardy gość               

Nie straszny mi jest sztil

Nie straszny morza ryk

Wytchnieniem jest horyzont

Lekarstwem rumu łyk

 

Hurricane, hurrej, hurrej             

                           Hurricane, na swój pokład zabierz mnie                                                  

Postawimy wszystkie żagle, zobacz wiatr zaczyna wiać    

Hurricane, płyńmy razem odkryć świat

 

III.

Przepływałem życia

Pięćdziesiąt długich lat

Dziś jestem stary, lecz do portu

Co dzień świtem gnam      

Gdy ujrzę z kei w słońcu

Ten kliper Hurricane

Znów budzi się wędrowca duch

Znów pragnę ruszyć w rejs

 

Hurricane, hurrej, hurrej             

                           Hurricane, na swój pokład zabierz mnie                                                  

Postawimy wszystkie żagle, zobacz wiatr zaczyna wiać    

Hurricane, płyńmy razem odkryć świat